Kaligrafia 
W kałamarzu inkaust przygotowywany na bazie składników roślinnych, gęsie pióro, które w bogatych domach bywało obsadzone, sekretarzyk w alkierzu lub sepecik, z którym można usiąść w cieniu drzewa… elegancka papeteria… być może skropiona perfumami… być może ozdobiona inicjałami lub herbem arystokraty… a być może zwyczajna kartka papieru, którą trzeba będzie dobrze wykorzystać.

Alix de Montmorency, Duchesse de Talleyrand_Henri François Riesener (Francja, 1767-1828)Jakież to odległe od naszych bazgrołów, których często sami nie potrafimy rozczytać. Jakież różne od komputerowych, tak nieosobistych liter (nawet jeśli jest to Times New Roman wzorowany na pierwszym łacińskim piśmie kaligraficznym odnalezionym na cokole kolumny Trajana). Pismo odręczne, bardzo indywidualne, a jednak podlegające ściśle określonym normom. Linia do góry lekko muśnięta, delikatna, subtelna, kobieca. Pociągnięcie w dół mocne, zdecydowane, męskie. Połączenie jawi się jako harmonijny obraz, dzieło sztuki, odbicie duszy.

Piszemy obecnie długopisami, w których nawet nie wymieniamy wkładów, jak to robili jeszcze nasi rodzice. Zużyty wkład równoznaczny jest z wyrzuceniem długopisu do kosza. Tak niewielu ludzi wokół nas posługuje się piórami wiecznymi, które - z racji swej nazwy - zostają przy nas dłużej, zyskują ważne miejsce. Nie są już jakimkolwiek narzędziem pisarskim, stają się tym jedynym, które jest nasze. Piór wiecznych właściciele często nie chcą pożyczać, bowiem są, a przynajmniej bywają, integralną częścią nas samych.

Obstalowane - lub nie - pióro ptasie czy obsadka ze stalówką były etapem wcześniejszym. Najpierw - przez długie wieki - pisano ptasim piórem, do którego też się nie przywiązywano z racji szybkiego zużywania. W XVIII wiek wynaleziono temperówkę do ptasich piór, na przełomie XVIII i XIX stulecia - metalową stalówkę, którą na początku wcale nie pisało się ładniej i wygodniej niż samym piórem. Dopiero od połowy XIX wiek stalówkę metalową zaczęto produkować masowo.
W XVII wieku odpowiedziano na potrzeby kupców, lekarzy, urzędników, którzy domagali się takiego kroju pisma, którym mogliby się posługiwać bez odrywania ręki od papieru, i zaprojektowano kursywę angielską. Powstała ona wprawdzie w Holandii, ale właśnie w Anglii w kolejnym wieku przeżyła istny renesans. W chwili obecnej niewyobrażalnym może się wydawać, że kilka stuleci temu wszyscy wszystko pisali ręcznie. Od pamiętników (które nie były blogami) po dokumenty urzędowe. Ruchoma czcionka miała dopiero dwieście lat i jej zakres ograniczony był do prasy i książek. Dokumentacja we wszystkich zakładach pracy była odręczna. Ale to odręczne pismo nie było pismem byle jakim, a podlegało określonym normom. Oczywiście znać było w piśmie każdego jego indywidualny charakter, niemniej jednak pismo każdego było czytelne i odwołujące się do konkretnego wzoru.

Listy, zapiski, notatki, nawet dokumenty pochodzące z tych czasów mają zatem swój niepowtarzalny wdzięk. Coś, co każe się nam zatrzymać, zastopować pędzący świat i zakosztować wszystkimi zmysłami niepowtarzalny wdzięk czasów, w których żyła Jane Austen. Czasów, w których własnoręcznie, piórem maczanym w kałamarzu spisała swoje powieści, a potem wielokrotnie je przepisywała, poprawiała. Czasów, w których - zanim się postawiło literę na papierze - trzeba było wiedzieć, co chce się wyrazić…
Ewa Sankowska
Liceum Ogólnokształcące im. Bolesława Krzywoustego w Kamieniu Pomorskim